Pierwszego grudnia 120 uczniów wraz z opiekunami obejrzało w Kinie "Wawel" film w reż. Ridley Scotta pt. "Napoleon".
Film o człowieku, którego nazwisko znajduje się w polskim hymnie narodowym, kreowany jest na epicki dramat historyczny. Choć można odnieść wrażenie, że reżyser nie mógł się zdecydować czy stworzyć romans historyczny czy film wojenny. To bowiem na wątku miłości, zazdrości i pożądaniu bardziej skupia się dzieło niż na historii wojen napoleońskich, które zmieniły świat. Sama wojna została pokazana w sposób dynamiczny i przykuwający uwagę, choć trudno nie zauważyć wielu uproszczeń i skrótów.
"Napoleon" prowokuje do myślenia i bliższemu przyjrzeniu się postaci, nawet jeśli padają w nim dwa słowa o Polsce i ani jednego o Hiszpanii.
Dyskusje po seansie pokazują, że film Ridleya Scotta przypadł uczniom do gustu.
A z początkiem nowego roku przeniesiemy się do szkolnych ławek za sprawą filmu o kontrowersyjnym tytule "Piep*zyć Mickiewicza".























